Biznes i gospodarka

Zachodnie stawki nie dla polaków

Wiele w naszym kraju mówi się o sukcesywnym podnoszeniu stawki godzinowej, jaka jest wypłacana pracownikom wykonującym swoje obowiązku w trybie godzinowym. Jednak naprawdę daleko nam jeszcze do zachodnich standardów.

Mówiąc szczerze, to nasze stawki wyglądają co najmniej biednie, jeśli przyrównamy je do stawek, jakie zarabiają nasi sąsiedzi z zachodu. Pomimo iż pracujemy bardzo dużo, badania pokazują przecież, iż należymy do najbardziej zapracowanych europejczyków, to nasze pensje nadal są znacznie niższe niż w innych krajach wspólnoty. W tym momencie, na początku roku 2018 minimalna stawka godzinowa musi wynieść 13,7 zł. Dla porównania niemiecka stawka minimalna wynosi w przeliczeniu 36 zł za godzinę. A jeśli weźmiemy pod uwagę niemieckich pracowników o wyższych niż przeciętne kwalifikacjach, to musimy mówić o minimum 62 zł za godzinę. Zupełnie podobnie sprawa wygląda w innych krajach europy zachodniej. Niestety specjaliści sądzą, że taki stan utrzyma się jeszcze przez wiele nadchodzących lat. Co prawda tendencja w wynagrodzeniach jest wzrostowa jednak nie tylko u nas. Co w konsekwencji przekłada się na to, że różnica w wynagrodzeniach nie maleje, ponieważ nie ma jak. W takiej sytuacji nie pozostaje nam nic innego jak cierpliwie czekać na zmiany albo wziąć sprawy w swoje ręce. Możemy przecież zarówno zmienić kraj, w którym żyjemy, jak i pracujemy, albo pozostać w Polsce, ale się wyspecjalizować i oferować swoje usługi podmiotom, które będą w stanie za nie zapłacić więcej. Wbrew pozorom jest to możliwe. Wymaga tylko od nas inwestycji we własne kompetencje przeprowadzonej samodzielnie bez oglądania się na to, że na szkolenie czy specjalistyczne studia wyśle nas pracodawca.

Dodaj komentarz